Witam i zapraszam

Potrzeba tylko jednej minuty, żeby kogoś zauważyć, jednej godziny, żeby go ocenić i jednego dnia, żeby polubić, ale całego życia, by go później zapomnieć...

Obserwatorzy

niedziela, 26 lutego 2017

Tusal 2017 odsłona 2

Dzisiaj kolejny nów i musimy pokazać nasze słoiczki już ozdobione. Bałam się , że nie zdążę . Ostatnio nie mam czasu na moje przyjemności. To karnawał , to kolejne urodziny. Cały czas zajęta , ani chwili dla siebie. Tak to już jest jak ktoś postanowi mieć dużą rodzinę :). Nie żebym narzekała, kocham moją rodzinkę :). Tylko czasem bym chciała mieć troszkę więcej czasu dla siebie.

No więc , co do tusalowego słoiczka. 
Miał być inny, chciałam zrobić inaczej , ale cuż , jest jak jest.
W moim słoiczku jest i haft i szydłko, a nawet filc. Każdego po troszeczku . :)
Owoce filcowe :) , mam  nadzieję, że da się je rozpoznać ;). 
To coś pomarańczowego , zrobione na szydełku , to ma być tamborek ;). 
No i rzeczy wyhaftowane to przybory do haftu ;).
Tak wiec wszystkiego po trochu :)
Trochę zbliżeń :)




Tak widzicie nie wyszło żadne cudo ,ale pokazać coś musiałam :)

Mojej córce spodobały się owoce i chce abym jej zrobiła takie owoce do zabawy tylko większe:)


Pozdrawiam Was gorąco i dziękuję , że jesteście :)






wtorek, 14 lutego 2017

Madame La Fee

Dzisiaj tak na szybko.
Następny hafcik, jakby mi ich brakowało :). 
Zapisałam się na sal na FB -ku . Mam zamiar wyszyć poduszkę zimową, właśnie z jednym ze wzorów Madam la Fee :).
Tutaj moje postępy :)


Obrazek ma wyglądać tak


Mam nadzieję, że uda mi się go zrobić do gwiazdki ;), ale z moim tempem , to kto wie?

Pozdrawiam Was gorąco.



piątek, 10 lutego 2017

wiosenne candy u Kasi :)

Jest super zabawa u Kasi , na ktorą zapraszam :)



W ramach zabawy Kasia prosiła o odpowiedź na trzy pytania.
no to odpowiadam :

  - Na jakiej kanwie najchętniej wyszywasz?
najczesciej używam 16-tki i 18-tki, ale uwielbiam też len 32ct

    - Jaką muliną najchętniej?
wyszywam najczęściej  DMC, czasem ( sporadycznie) ariadnę

    - Jakimi technikami oprócz haftu się zajmujesz?
lubię szydełko, a i czasem jakąś kartkę popełnię :)

No to wszystko :). Jeszcze raz zapraszam serdecznie.

piątek, 3 lutego 2017

Walka z UFO- kami

U mnie to naprawdę jest walka.
Postanowiłam sobie, że w tym roku będę systematycznie wyszywała. I tak na początku było. Nadszedł dzień kiedy miałam zamiar się zabrać za moje hafty - UFO . No to więc biorę " Paryżankę "  i co? Brakuje mi mulinek , zapomniałam dokupić :(. No to dawaj dalej , wezmę sobie panią  z salu "JJ". Siadam i zaczynam wyszywać rączki. Jedna zrobiona  teraz druga i co ? Pomyliłam się. Jako , że siadła mi drukarka haftuję z tabletu, a wzór mam taki na styk , że nie widać poprzednich z drugiej strony. Musiałam pruć , więc robótka poszła na bok. 



Zniechęciłem się . Nie miałam zamiaru siadać do UFO-ków :(. Bo jak haft nie idzie to już go się nie chce robić. 
Poczekałem kilka dni i wzięłam się za Roses of Provance. Jest to śliczny haft, ale przy moim małym berbeciu hafty są zawsze na ostatnim miejscu. Może postawiłam z 200xxx. Powoli , powolutku....


A wiecie co jest najgorsze! Cały dzień straciłam na szukanie muliny nr 151. Wiem , że ją mam , bo do tego haftu zakupiłam wszystkie, a tu wsiąkła.

No cóż nie mam czym się chwalić w postępach z ufo-kami. 
Pozdrawiam Was gorąco , dziękuję za odwiedziny. Do następnego postu :)

Ps. ( dotyczy zeszłego postu) Sama jestem ciekawa jak wyjdzie mi ten temperaturowy kocyk.

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Temperaturowy kocyk i TUSAL

Dzisiaj tak na szybko.
Po pierwsze , jak zwykle musiałam się zapisać do nowej zabawy ;p. A jakżeby inaczej. Wydawałoby się , że czasu mam w bród. No cóż tak już bywa, jak mi się coś podoba to muszę to zrobić. Nieważne ile mi to zajmie czasu.
Tak więc zapisałam się na całoroczną zabawę w tworzenie temperaturowego kocyka. (click)


Oczywiście zaczęłam 1 stycznia,  z braku czarnej włóczki musiałam troszeczkę zwolnić , ale temperatury notowałam codziennie. 
Teraz mogę uzupełnić brakujące kwadraciki i połączyć ze sobą pierwsze. 
Nie wiem , czy któraś się oriętuje  na czym polega ta zabawa. 
Chodzi o zrobienie szala, kocyka ,niektóre dziewczyny robią obrusy, na podstawie temperatury jaka jest danego dnia. Robi się jeden rząd lub ( jak w moim przypadku) kwadracik dziennie według skali kolorow jaką sobie obrałeś. Mniej więcej to wygląda tak


U mnie skala jest inna, gdyż najzimniej to było -2 , a latem temperatura dochodzi do +40 , więc same widzicie, że moja skala będzie inna. 
 Moje kwadraciki


 Tu mam kilka włóczek , które używam obecnie

 
Na razie są takie , ale wraz ze wzrostem temperatury i kolory się zmienią :) dojdą zielenie , żółcie, czerwienie , w sumie to sama nie wiem jakie kolory jeszcze dojdą :)

Po drugie

Termin pierwszej odsłony tusalowego słoiczka już minął, ale co mam na to poradzić. Mam roczne dziecko z gorączką i poprostu zero czasu. Teraz mały śpi więc nadrabiam i piszę szybkiego posta .
Pomysł jest , ale jeszcze brak wykonania , na ozdobę słoiczka. Na dzisiaj musi wam wystarczyć sam słoik po kilogramowej nutelli :)


Pozdrawiam serdecznie

piątek, 20 stycznia 2017

Książkowo

W niedzielę  zaczął się nowy  sal, którego wam już pokazywałam. miałam zamiar go wyszywać popołudniu kiedy moje maleństwo śpi, a tu niespodzianka,
jakoś tak przeglądałam sobie blogi i wpadłam , nie pamiętam już gdzie, na książkę Anny Mulczyńskiej " Powrót na Staromiejską ". Autorka  bloga opisała bardzo świetnie książkę wiec postanowiłam poszukać e-booka.
Wpadłam jak śliwka w kompot
Zaczęłam czytać popołudniu, a skończyłam około 2:00. Nie mogłam się oderwać (tylko na czas przygotowania kolacji).
Już  od bardzo dawna nie czytałam czegoś.  Dobrze mi to zrobiło.
A co do książki, to polecam ją serdecznie tym , które jeszcze jej nie czytały. Bardzo fajnie się ją czyta, dowcipna, życiowa, romantyczna , no i robótkowa :). A dlaczego robótkowa , bo główna bohaterka wyszywa , szyje i ogólnie zajmuje się chyba każdym typem rękodzieła :)

Weronika Peterson po kilku latach spędzonych w Szwecji wraca ze złamanym sercem do Polski. W odziedziczonym po dziadku dawnym zakładzie zegarmistrzowskim przy ulicy Staromiejskiej otwiera sklepik dla miłośniczek rękodzieła - Robótkowo. 
Rozgoryczona nieudanym małżeństwem, nie zamierza pozwolić żadnemu mężczyźnie zbliżyć się do siebie, aż do ukończenia ambitnego projektu - patchworkowej kołdry Dear Jane®. Sądzi, że dopiero wtedy odzyska spokój i pewność siebie. 
Los jednak szykuje dla niej niespodziankę…
Przyjaźń, pasja, rozczarowanie, miłość, smutek i szczęście – te wszystkie elementy, jak w barwnym patchworku, tworzą niezwykle klimatyczną opowieść, od której nie sposób się oderwać. 

źródło opisu: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2014
źródło okładki: http://www.nk.com.pl/

Polecam !!!
Teraz czytam drugą część, ale tym razem daję sobie więcej czasu. Również ciekawa



Ania Bednarek przywykła do uwagi i podziwu. Scena jest całym jej życiem… Do czasu. Splot niefortunnych zdarzeń sprawia, że jej kariera w kanadyjskim zespole baletowym zostaje zrujnowana. Dziewczyna, zagubiona, niepewna własnej przyszłości, wraca do rodzinnego miasteczka. Nikogo nie chce prosić o pomoc, a pod maską pewności siebie i arogancji ukrywa osobisty dramat. Zakrada się do starej willi dawnej nauczycielki tańca, gdzie uporczywie ćwiczy, próbując odzyskać formę. Czy po roku przerwy uda jej się wrócić do baletu?
Ania będzie musiała na nowo określić, kto jest jej przyjacielem, a kto wrogiem.
Jaką rolę odegrają w jej nowym świecie znajomi ze Staromiejskiej, dawny narzeczony Edek oraz jego obecna wybranka, właścicielka sklepu z rękodziełem, Weronika?
I jakie plany ma wobec niej równie tajemniczy, co dziwaczny mężczyzna, którego dziewczyna nieustannie spotyka?

źródło opisu: http://nk.com.pl/przyjaciolki-ze-staromiejskiej/21...(?)
źródło okładki: http://nk.com.pl/files/pobierz_katalog/nasza_ksieg...»

Pozdrawiam Was serdecznie . Do następnego postu.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Bombki

Czytając tytuł pewnie pomyślicie , a ta co znowu. Dopiero skończyły się święta , a ta wyskakuje z bombkami ;).
No tak, dzisiaj zaprezentuję wam hafciki , które wykożystam do stworzenia ozdób choinkowych na przyszłe święta.
Zapisałam się na zabawę "Bombkujemy przez cały rok" u Raeszki.

 Przez cały rok będziemy tworzyć co miesiąc cztery maleństwa.  To są moje:





To są trzy bombki obowiązkowe, a czwarty jest dla chętnych.
Jako, że to maleństwo to też wyszyłam :)


Jak na razie zostawię je bez " obróbki" , kiedy w pełni mi się wyświetli w głowie pomysł na wykożystanie tych hafcików to je dokończę. 
Bombki zrobiłam na aidzie , mam zamiar użyć je ze styropianowymi kulami, a jeżyka wyszyłam na lnie , bo chyba zrobię z niego zawieszkę kwadratową lub skarpetę :)
To tyle na dziś :). Ostatnio mam zapał i chęci do wyszywania, więc znikam i idę coś tam podłubać :).
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję , że jesteście.