Pierwsza odsłona SAL-u Lizzie Kate.
Jest styczeń więc pokazuję JANUARY
Jako, że w domu miałam tylko takie guziczki więc je wszyłam, ale mi się nie podobają.
Czekam na wypad do miejscowej pasmanterii aby zakupić nowe guziczki.
Hafcik bardzo przyjemnie się szyje , mam nadzieje, że z innymi blogowymi zabawami tak samo sprawnie pójdzie .
Pozdrawiam gorąco oraz dziękuję za serdeczne życzenia i komentarze, które dopingują do dalszej pracy

Hafcik śliczny! Ja nie będę przyszywać guziczków, tak zdecydowałam :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
może i ja też zrobię bez? zobaczę jeszcze
UsuńŁadnie wygląda :) no ale zobaczysz jaka będzie zmiana z innymi guziczkami...
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie. Zapowiada się ciekawie ;)
OdpowiedzUsuńFajny hafcik.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
bardzo sliczy bałwanek usmiecha sie z twojego hafciku piekny
OdpowiedzUsuńA co do przesylek to raczej wina Polskiej poczty wiem to z wlasnego doswiadczenia ze w polsce poczta ma czas na wszystko i lubi wyprowadzac z rownowagi oczekujacych na przesylke
Pozdrawiam